wtorek, 24 września 2013

Rozdział 8:

Zaczoł coś do mnie sapać, nic nie zrozumiałam. Zadzwoniłam po taksówkę i 10 min. później przyjechała. Wsiadłam i pojechałam do moich rodziców. Wręcz potem wybiegłam z tej taksówki. Weszłam do swojego pokoju i zaraz przyszła do mnie mama.

-Hej, skarbie. Co się stało? Justin?
-Hej, niestety tak!- płakałam jak bóbr.
-Co on zrobił?
-Byliśmy właśnie na imprezie i gdy weszłam do salonu w trakcie imprezy to zastałam go całującego się z moją koleżanką.
-Co za świnia.
-Co mam teraz zrobić? Błagam pomóż.
-Zostań u nas, tata pojedzie jutro po twoje rzeczy, jeżeli chcesz.
-Chcem, chcem.
-Okej, ja ide zrobić kolacje.-ucałowała mnie w czoło.

Długo myślałam o tym co się wydarzyło. Nie mogłam tego przeboleć. Zeszłam na kolacje, mama zrobiła pyszne kanapki i tosty. W trakcie jedzienia zebrało mi się w gardle. Szybko pobiegłam do łazienki, a moja młodsza siostra z mamą za mną. 

-Co się stało? Patrycja wszytko dobrze?-mama się o mnie zamartwiała.
-Patlycja, co się stało?-ona ma tylko 5 lat.
-Nic, naprawde nic mi nie jest możecie już odejśc.-zdołałam tylko to odpowiedzieć.
  


 SORRY, ŻE TAKIE KRÓTKIE, ALE SZKOŁA.

czwartek, 29 sierpnia 2013

Rozdział 7:

... wielki bałagan, nasze wspólne zdjęcia popękane, wszystko zniszczone, tapety z ścian pozrywane, dywany w farbie. Szok, któś musiał się napewno włamać. Tylne drzwi od ogrodu rozwalone.

-Remont jest potrzebny, napewno.-Justin spóścił głowę w dół.
-Narazie możemy zamieszkać u moich rodziców w domu.-uśmiechnełam się szeroko.
-Czy ja wiem?
-Oj, przestań, napewno nie potrwa ten remont tak długo.

Następnie pojechaliśmy do mojego starego domu poprosić moich rodziców o tymczasowe zamieszkanie.
15 minut później zajechaliśmy pod dom. Od razy wyszła moja mama ucieszona, że przyjechaliśmy do nich.

-Hej, mamo.
-Cześć słonko.
-Mam pytanie, troszkę nietypowe.
-Mnie możesz pytać o wszystko.
-Mogli bysmy z Justinem na jakis czas zamieszkać u was.
-Dlaczego? Co się stało?
-Bo gdy pojechaliśmy do Polski, ktoś włamał się do naszego domu. Wszystko jest kompletnie zniszczone i potrzebny jest remont.
-No pewnie, jesteś moją córką.
-Nawet nie wiem jak mamy ci dziękować.

Poszłam do Justina powiedzieć mu o tym. On wyjmował walizki z auta.

-I co?
-Zgodziła się.-pocałowałam go.
-Jak dobrze.

Po zaniesieniu walizek i rozpakowaniu się, poszliśmy na miasto. Kupiłam dużo ubrań. O 21 wróciliśmy do tymczasowego domu. Było kompletnie ciemno wszystcy spali. Nawet moja siostra, która siedzi zawsze do północy. Poszłam szybko wziąść prysznic, a po mnie Jus. Od razu gdy się polożyłam usnełam. Nawet nie wiedziałam kiedy położył się koło mnie. Z samego rana obudziły mnie promienie słoneczne o 8. Moja mama robiła naleśniki. Obudziłam Justina, ubraliśmy się i zeszliśmy na dół. Zjedliśmy śniadanie w 5 minut. Wziełam torebkę i poszliśmy do sklepu na zakupy. Wiem, że nie musimy, ale, żeby nie było. Wieczorem poszlismy do znajomych na wielką imprezę. Byli nasi wszystcy znajomi i dużo alkoholu. Następnie częściowo urwał mi się film. Gdy poszłam Porozmawiać z Asią i wrociłam do salonu zastalam Justina całującego się z moją koleżanką. Wybiegłam przed jej dom. Jus pobiegł za mną.

poniedziałek, 26 sierpnia 2013

Rozdział 6 :

Następnego dnia rano obudził mnie dzwonek do drzwi hotelowego pokoju. Justina nie było, więc wstałam i otworzyłam. Moim oczom ukazywały się Belieberki, które chciały Justina.
-Sorry, ale nie ma go.
Wszystkie smutne ciężko westchneły z żalem.
Wtem usłyszałam:


-Pamiętaj, pożałujesz tego, że jesteś z Biebsem.
Nie obchodziło mnie to, bo co może mi niby zrobić? W pewnym momencie przyszedł Justin zdziwiony groźbami skierowanym do mnie. Czułam się dziwnie, Jus zawsze mówił mi jakie one są wspaniałe, jak wspierają jego i jego karierę.
-Nie spodziewalem się tego po was, myślałem, że chcecie mojego szczęścia, a wiecie jak było z Seleną. Zawiodłem się na was, myślałem, że nie znajdę szczęścia ale dała mi je Patrycja.-wskazał na mnie.
Po tym jak graziły ci, nie mam na nic siły.
-Dziękuję.
Pocałowałam go, a on to odwzajemnił... :)
                                                               DZIEŃ WYJAZDU:
No nareszcie do domu. Pobyt tu miał swoje dobre i złe strony. O 12 rano wyjechalismy. Po drodze nigdzie się nie zatrzymywalismy. O 15.10 bylismy na miejscu. Czekaliśmy 30 min. na odprawę, która następnie mineła szybko. W oka mgnieniu byliśmy już w Kanadzie. Na lotnisku zauważyłam tego chłopaka Asi, Kubę.

 -Asia, to nie Kuba?
-Miałam ci to powiedzieć, Kuba przyleciał tym samym samolotem.
-Czemu mi nie powiedziałaś?? Bym zrozumiała, a co ja bym się wtrącała do waszego związku, to wasza sprawa.
-Dzięki za zrozumienie.

Asia następnie poszła do Kuby, a my pojechalismy do domu. Od progu mieliśmy nie miłe przywitanie...

sobota, 27 lipca 2013

Rozdział 5:

...negatywny. Zbiegłam na dół, aby powiedzieć o tym Asi. Ucieszyła się słysząc to. Przysięgałam sobie, że co tydzień będę go robić. Była już 20, więc Asia poszła do domu. Ja poszłam na górę, aby wziąć prysznic i umyć włosy oraz zęby. Po 15 minutach skończyłam i poszłam do pokoju. Zastałam tylko śpiącego Justina. Zgasiłam światło i położyłam się o przytulając jego. Rano wstałam przed nim. Zrobiłam nam śniadanie i poszłam do łazienki. Ubrałam i odświeżyłam się. Gdy wróciłam widziała tylko jak Jus je. 
-Hej skarbie, bardzo wcześnie wstałaś.-pocałował mnie.
-Hej, a ty bardzo wcześnie.-uśmiechnełam się.
Zjadłam swoje śniadanie i poszliśmy się pakować. Chwilę później zeszliśmy n a dół, wsiedliśmy do auta i ruszyliśmy. Jutro zlot Beliebers. Wstąpiliśmy po Asię i potem prosto na lotnisko. Czekaliśmy 1,5h na nasz lot. O 18 byliśmy w Poznaniu, a z Poznania jechaliśmy do Zielonej Góry. Wynajeliśmy samochód. Po drodze zatrzymaliśmy się tylko w Mc Donald's. Ja kupiłam z Asią jedzenie, a Justin został w samochodzie. O 21 byliśmy na miesjcu, pod naszym hotelem. Podeszliśmy do recepcji, odebraliśmy swoje klucze i poszliśmy do swoich pokoi, Asia miała pokój koło nas. O 23 zasneliśmy. Rano ubraliśmy się i umyliśmy zęby. Następnie zeszliśmy do hotelowej restauracji na śniadanie. Po posiłku pojechaliśmy na miasto, gdzie miał odbyć się zlot. Na miejscu było dużo ludzi. Gdy wyszliśmy z samochodu wszyscy spojrzeli w naszą stronę. Chwilę później jakieś 50 osób oblężyło Justina plakatami i chcieli autografy. Ja stałam cicho koło niego. Wtedy usłyszałam swoje imię. Spojrzałam w prawo i zobaczyłam swoją kumpelę z którą spędzałam czas, gdy przyjeżdżałam do Polski. Podbiegłam do niej.
-Hej, jeju jak się dawno nie widziałyśmy.-przytuliłam ją.
-Siema, zgadza się.-aż poleciały jej łzy z oczu. 
Umówiłam się z nią w kawiarni jutro. Wszyscy na zlocie wypytywali się o związek mój i Jusa. Odpowiadałam śmiało, że bardzo dobrze i opowiedziałam jak się poznaliśmy. On niestety nie mógł odpowiedzieć na wszystkie pytania. W tym samym momencie zorientowałam się, że nie ma Asi. Nie mogłam nic powiedzieć Justinowi, ponieważ odpowiedał dziennikarzą na pytania. Szukałam ją wszędzie, aż w końcu po 15 minutach zauważyłam ją siedzącą w kawiarni z jakimś nie znanym mi przystojniakiem. Nie przeszkadzałam jej, tylko wróciłam na zlot. Po udanym dniu pojechaliśmy do mojej rodziny. Asi wysłałam sms-a, że jadę do rodziny, ale nic nie odpisała. Cała moja familia bardzo się ucieszyła z odwiedzin i wypytywała co u nas, jak tam moi rodzice. Jak to mój pradziadek pytał się Justina kiedy ślub i dzieci. Ale on na szczęście nic nie zrozumiał, tylko się zaśmiał. O 23 wróciliśmy do hotelu bardzo zmęczeni. Udało mi się tylko zapukać do drzwwi pokoju Asi. Otworzył mi ten przystojniak co Aśka siedziała z nim w kawiarni.
-Hej, jestem Patrycja.
-Cześć, Kuba.
-Jest może Asia?
-Tak, skarbie, Patrycja do ciebie. 
-Idę, idę.
Byłam trochę zdziwiona, że nazwał ją skarbem, ale to nie ważne.
-Gdzie byłaś Patrycja?
-Napisałam Ci sms-a. U rodziny.-powiedziałam ironicznie.
-Sorry, rozładował mi się telefon.
-A kto to?
Mój nowy chłopak, Kuba.
-Właśnie go poznałam, dobra, ja lece do Justina.
-Oki, pa.
-Pa.-powiedziałam zaspanym głosem.


       Przepraszam, że tak późno dodałam 5 rodział, ale byłam u rodziny. :) KOMENTUJCIE, BĘDZIE MI BARDZO MIŁO. :D

piątek, 12 lipca 2013

Rozdział 4:

Rano obudziłam się w łóżku z Justinem, leżąc na jego torsie wtulona w niego. Czy ja to zrobiłam na serio? Takie myśli chodziły mi po głowie. Wstałam cicho i musiałam się szybko szykować na zakończenie roku szkolnego.Ubrałam się bardzo szykownie. Ucieszyłam się z zakończenia, ale musiałam sobie znaleźć pracę. Po zakończeniu włączyłam telefon i zobaczyłam 10 nieodebranych połączeń oraz 1 sms-a od Justina w którym pisało: "Skarbię, czemu uciekłaś, co się stało? Tęsknię.". Z jednej strony się cieszyłam, a z drugiej byłam w szoku. Potem pojechałam do domu. O godzinie 15.00 ktoś zapukał do moich drzwi. Byłam sama, więc myślała, że to moi rodzice. Gdy otworzyłam drzwi zobaczyłam zziajanego Justina.
-Co ty tu robisz?-zdziwiłam się.
-Skarbię, Wystraszyłem się, że coś ci się stało!-wykrzyczał i mnie przytulił.
-Ale od kiedy my przeszliśmy na skarbie?
-Od tej nocy, co mi rano uciekłaś.
No i znowu zemdlałam, nie wiem co ja z tym mam. Gdy otworzyłam oczy od razu zobaczyłam nachylonego Justina nade mną z uśmiechem. Od razu dał mi buziaka z radości, że nic mi się nie stało.
-Moje ty słońce, nawet nie wiesz jak się ciesze, że nic ci nie jest. Nie rozumiem twojego zdziwienia, w tą noc mówiłaś, że mnie kochasz i chcesz spędzić resztę życia.
-Tak, to prawda bardzo cię kocham.-pocałowałam go.
Justin opowiedział mi wszystko z tej nocy. Zrobiliśmy to, nie wiem, cz mam się cieszyć czy smucić? Justin długo mnie namawiał na to, żebyśmy zamieszkali razem u niego. Po tej dużej ilości jego próśb zgodziłam się. Jestem lunatykiem , bałam się , że w nowym domu może coś mi się stać.
Gdy powiedziałam o tym Jusowi:
-Nie bój się, że mną nic ci się nie stanie.
Miałam taką nadzieję. Przez sen mogę zrobić wszystko. Na 18.00 umówiłam się z Asią w kawiarni.Ona jest Directionerką i razem z nami jedzie na największy zlot Beliebers w Polsce, bo ona też jest polką i pochodzi z Zielonej Góry. Gadając tak z nią, powiedziała mi, że mogę przecież być w ciąży, nawet o tym  nie pomyślałam. Asia poszła ze mną do apteki po test ciążowy. Kupiłyśmy aż 10 na wszelki wypadek. Od razu po wejściu do domu Justin dał mi buziaka na przywitanie się. Szybko pobiegłam do łazienki. Mojemu zdziwieniu test ciążowy pokazał wynik...

          Jak myślicie, jaki wynik wyniesie ten test ciążowy? Piszcie w komentarzu :)

niedziela, 30 czerwca 2013

Rozdział 3:

Rano obudziła mnie mama z wiadomością, że Justin siedzi w salonie i czeka na mnie. Szybko się ubrałam, ogarnełam i zeszłam na dół. Jus był bardzo zadowolony.
-No nareszcie, długo na ciebie czekałem-uśmiechną się.
-Sorry, spałam, co się stało?-zapytałam ze zdziwioną miną.
-Nie wiem jak Ci to mam powiedzieć.
-No wysłów się wreszcie.
-Znalazłem sobie dziewczynę.
-Nawet nie wiesz jak się ciesze, myślałam, że nigdy jej nie znajdziesz.-wykrzyknełam trochę szczęśliwa.
-Bardzo się ciesze, że tak to przyjełaś.
-To opowiadaj o niej wszystko.
Justin długo opowiadał, ma na imię Nina, ma 16 lat. Zdziwiłam się, ponieważ była od niego i ode mnie o trzy lata młodsza. Nie ukrywam tego, ale byłam okropnie zazdrosna. Zjadł ze mną śniadanie i pojechaliśmy do kina, gdzie czekała już Nina. Powiem szczerze, ale od razu nie przypadła mi do gustu. Po kinie pojechaliśmy do galerii na zakupy i lunch. To było dziwne, ponieważ Justin kupował jej same najdroższe ubrania. Na wieczór odwieźliśmy ją pod jej dom i Jus odwiózł mnie do mnie. Powiedziałam mu wszystko co o niej myślę i poszłam do domu bez pożegnania. Poszłam od razu do siebie i pod prysznic. Usnełam gdzieś około pierwszej w nocy. Nie mogłam powstrzymać łez. Rano dostałam sms-a od Justina, że chce pogadać a przy okazji podwiezie mnie do szkoły. Ubrałam się, umalowałam, umyłam ząbki, zjadłam śniadanie i wyszłam. Pod domem stał już zmartwiony Jus.
-Hej, co się stało?
-Cześć, dzięki tobie przejrzałem na oczy.
-Nie rozumiem.
-Zerwałem z Niną, miałaś rację, ona mnie wykorzystywała, rankiem napisała sms-a, czy mógł bym kupić jej nowy samochód, bo ten roztrzaskał się.Dzięki, że się o mnie troszczysz.
-Nie ma sprawy.
Wysadził mnie pod samym wejściem do szkoły. Nikt się na niego nie rzucił, ponieważ tu każdy go widzi prawie codziennie. Lekcje mijały mozolnie, jakby przeciągały się wiekami. Jutro ostatni dzień szkoły. Bardzo się ciesze. Po szkole wsiadłam do autobusu i pojechałam do Justina. Miałam okazję lepiej poznać jego mamę i rodzeństwo. Gdy byłam na miejscu, dwójka rozbawionych dzieci szalała w ogrodzie. Podbiedły szybko do mnie.
-Pewnie jesteś Patrycja!-krzykneły. chórem.
-Zgadza się, a wy Jazmny i Jaxson.
Weszłam do środka, a tam czekał na mnie Justin popijając herbatę ze swoją mamą.
-Dzień dobry, jestem Patrycja.
-Hej, Patty.-podała mi rękę.
Dużo się śmialiśmy, dzieci zajmowały się sobą. Także dużo się dowiedziałam o Patty, pokazała mi zdjęcia małego Justina, jak się kompie, bawi i śpi. Jak je oglądałyśmy to on od razu wychodził mówiąc, że idzie do toalety, lub do swojego rodzeństwa. Poszła z dziećmi o około 18.00. Postanowiłam z Justinem, że pójdziemy do klubu niedaleko. Pamiętam tylko tyle, że weszliśmy, usiedliśmy koło barmana i piliśmy alkohol.  Dalej całkowicie urwał mi się film.

       KOMENTUJCIE, CZY WAM SIĘ PODOBAŁO :)

sobota, 29 czerwca 2013

Rozdział 2:

Justin zaproponował mi, żebyśmy się lepiej poznali. W sumie on nie musiał mi nic o sobie opowiadać. Opowiedziałam mu o sobie, moich zainteresowaniach i ogólnie. Około 15.00 zawiozłam go swoim samochodem do jego domu i weszłam do środka.
-Mamo, okradli mnie!
-Co jak to możliwe?
-Normalnie, ale się nie bój.
Przywitałam się tylko z jego mamą i wróciłam do domu. Cały czas myślałam o nim. W domu włączyłam komputer i umówiłam się z Asią na małe zakupy. Czas dziś mijał szybko . Nim się obejrzałam siedziałam w łóżku i jadłam kolację. Nie pamiętam o której usnełam. Obudził mnie dzwonek w telefonie. Powiedziałam rodzicom, że idee do szkoły, ale pojechałam do Justina, bo mnie poprosił. Wyszykowałam się, wsiadłam do auta. Drogi były trochę zakorkowane, ale jakoś uszło jechać. Gdy podjechałam pod jego dom to już na mnie czekał.
-Co tak długo, wiesz ile czekam?
-Sorry, trochę korki.
-Ok... rozumiem.
-Jedziemy do studia talk show na wywiad.
-A to po co ja?
-Bo on będzie też z tobą, o naszej przyjaźni.
W tym momencie poczułam ciepło. Zdziwiło mnie to, tak mało się znaliśmy, a już o tym taka afera. No cóż, dla niego wszystko. Wsiedliśmy do jego porsche i pojechaliśmy. Po dotarciu na miejsce weszliśmy do ogromnego budynku. Justin kierował mnie przez różne korytarze. Byłam trochę zakręcona, ponieważ mam chorobę lokomocyjną. W studiu przywitała nas pani, która to wszystko prowadziła. Po około 20 min. zaczeli nagrywać na żywo z publicznością.
-Jak się nazywasz?-zapytała mnie prowadząca.
-Patrycja Gorez, jestem polką.
-No proszę, nie spodziewaliśmy się, że nowa przyjaciółka Justina będzie z Polski.
-Jak się poznaliście, może tak Justin?
-Byłem w klubie i okradli mnie ze wszystkiego co miałem, nawet samochód. Błąkałem się, było bardzo późno, ale właśnie w jej domu tylko paliło się światło, więc zapukałem, a ona jak otworzyła, to zemdlała.-uśmiechną się.
Po skończonym wywiadzie Jus podrzucił mnie pod swój dom, ponieważ musiałam zabrać samochód. Pożegnałam się z nim i odjechałam do domu. Od razu, gdy weszłam, skierowałam się do swojego pokoju z nikim nie gadałam ze zmęczenia. Szybko się wykompałam i położyłam do łóżka. Była około 22.00. Wziełam swoją ulubioną książkę do czytania, zostawiłam zapaloną lampkę przy moim łóżku. Odpłynełam w trakcie czytania, bo byłam bardzo zmęczona. Jutro szykowała się prawie cały dzięń z Justinkiem. Obiecywał mi, że pojedzie ze mną na zjazd za tydzień do Polski. :) KOMENTUJCIE!!! :D